JAK NIE Trzeba PISAĆ BLOGA I CZEGO NAJBARDZIEJ W BLOGACH NIE LUBIMY?
Oto pięć kardynalnych i najbardziej znienawidzonych błędów, jakie popełniają blogerzy.
1. TŁO I Paleta kolorystyczna BLOGA
1 sekunda. Tyle przebywam na blogu, którego treść jest niewyraźny, bo zlewa się z tłem. Nie daję żadnej szansy blogom, które na głównej stronie straszą mnie jakimś wielkim zdjęciem (99 proc. blogów z onetu ma taki szablon). Nie daję najmniejszej szansy blogom, które wywołują u mnie zeza. Szpalta z tekstem musi być szeroka, no chyba że ktoś pisze wiersze.
2. WIELKOŚĆ I RODZAJ Fonty
1 sekunda. Tyle przebywam na blogu, który pisany jest jasną czcionką na ciemnym tle. Tego się nie da czytać i de fakto nie rozumiem wielu blogerów, którym wydaje się to “klimatyczne”. Nie daję żadnej szansy blogom, których czcionka posiada rozmiar 8 lub większy niż 12. Wychodzę z bloga, który rani me doznania miłe dla oka różnokolorywmi czcionkami.
3. MUZYKA
1 sekunda. Tyle przebywam na blogu, na którym gra jakakolwiek muzyka.
4. Treść
2 sekundy. Tyle przebywam na blogu, którego autor nie potrafi sprzedać tekstu. Prawie każdy treść musi posiadać tytuł , a oprócz tego lid, czyli 1-2 zdania wprowadzające do tekstu. Jeżeli już pierwsze dwa zdania nie zachęcą mnie do czytania, wychodzę.
5. GADŻETY
pięć sekund przebywam na blogu, który po bokach ma sondy, pajacyki, zegarki(!?) i inne bzdury. Omówione wcześniej nie tyczy się banerów reklamowych, które szanuję, jeżeli nie zasłaniają mi tekstu.
Te pięć kardynalnych błędów to niedociągnięcia stylu “nie posiada zlituj”. Wystarczy jeden z nich, żeby blog został zdyskwalifikowany w moich oczach.
Tyle o wyglądzie, w tej chwili skupmy się na innej ważnej kwestii jaką jest
AUTOR BLOGA
…czyli jacy Ci nie powinni się zabierać za pisanie, bo im to i tak nie wyjdzie?
1.ŻĄDNI SŁAWY PROWOKATORZY
Wystarczy jedna oryginalna prowokacja i w ciągu kilku dni można wywindować własnego bloga na szczyty popularności. Niestety jest to jazda na krótką metę. śpiesznie dostać popularność może każdy, utrzymać ją – żadna osoba (poza mną:). Stąd tacy prowokatorzy stanowią ledwie sezonową rozrywkę i czynią więcej szkody wizerunkowi blogów niż pożytku.
2. NIEŻĄDNI SŁAWY, Ale LICZĄCY NA POPULARNOŚĆ.
Żyjemy w czasach, w których popularność nie idzie w parze z szacunkiem. Internauci, którzy wybili się i rozsławieni zostali poprzez media w realu są…hm… Może weźmy wiele przykładów: Kononowicz, Gracjan Roztocki, pani Basia z klatki B. Przebili się, niemniej jednak czy ktokolwiek z was faktycznie chciałby być na ich miejscu?
Jeżeli macie do siebie szacunek i nie chcecie być postrzegani jak śmieszni idioci, zapomnijcie o popularności pozainternetowej.
3. ZOSTAW MI KOMENTKA.
Wyjaśniać nie trzeba. To największy rak głupoty toczący blogi. Dorzucam do tej listy frajerów spamujących adresem własnego bloga w komentarzach innych blogerów, na GG lub na forach internetowych.
4. ZAPATRZENI W SIEBIE
Jakie 99 proc. blogerów nie może zrozumieć, dlaczego ani jedna osoba nie czyta ich napisów. Gdy przychodzą z tym do mnie, proszę o adres bloga. Gdy wchodzę na ich bloga… wychodzę po 1 sekundzie.
W pewnych sytuacjach zostaję dłużej, by przeczytać chociaż 1 treść. W późniejszym czasie za każdym razem tego żałuję.
Znakomita większość blogerów nie zdaje sobie sprawy, że są nudni.
i tu dochodzimy do kolejnego ważnej kwestii, jaką jest
GATUNEK BLOGA
Nie czytam blogów:
* ekshibicjonistycznych, bo nie interesuje mnie czy ktoś został zdradzony, ile razy puścił się w tym tygodniu, jakie pozycje lubi jego partner, dlaczego nie kocha matki i gdzie wkłada palca swojemu dziecku.
* wulgarnych, bo poza mną żadna osoba nie potrafił pięknie przeklinać i wulgaryzmy są wartością bloga samą w sobie, nie zaś pikantną przyprawą. Zresztą nawet jako przyprawa są absolutnie niedopuszczalne.
* pamiętnikarskich, bo guzik mnie obchodzi, co robiłaś w szkole, gdzie pójdziesz jutro, jak się czujesz po obiedzie i czy dobrze wszyscy ludzie się rano robiło kupkę.
* indywidualistów, czyli osób z gatunku “widzę wszystko inaczej”, bo lub próbują nieudolnie naśladować kominka lub przeprowadzane są przez geniuszy wyjaśniających mi, jakie kobiety są puste, głupie i na czym polega sens życia.
* nastolatków, bo w wielu sytuacjach uważają się za mądrych indywidualistów, tymczasem własną gimnazjalną wiedzą i pieniackim tonem mogą oświecać co najwyżej przedszkolaków.
* artystycznych, bo rzygam gdy widzę wiersze, opowiadania lub pseudomądre powiedzenia blogerów
* prowokacyjnych, czyli takich, na których wyśmiewane są chłopcy i dziewczęta z fotki.pl, allegro itd, bo ich autorzy są złodziejami łamiącymi prawo.
Uwielbiam przejrzyste blogi prowadzone poprzez specjalistów w swej dziedzinie. O ile ktoś zna się na polityce albo sporcie, chętnie go czytam. O ile ktoś czuje się mocniejszy w gotowaniu lub wychowywaniu dzieci, też do niego zajrzę. Nie mam nic przeciwko blogom o pokemonach i różowych misiach, byle wyłącznie śmierdziały czyjąś pasją.
Polscy blogerzy zachowują się jak niedorozwinięte dzieci.
Chcieliby się wyróżniać i w większości przypadków im się to udaje, ale różnią się głupotą i pustką intelektualną.
Chcieliby być czytani i płaczą, że ich nawet jedna osoba nie pragnie czytać. Najgłupsi liczą, że zaraz będą mieli legiony czytelników. Uczciwie tak się nie da. Trzeba na to zapracować.
Nie są od nich mądrzejsi ludzie, którzy prowadzą blogi od miesięcy i wciąż publika omija ich szerokim łukiem. To dla was jest ten poradnik, zmieńcie wygląd bloga, styl i o ile za kilka miesięcy cały czas publika będzie omijała was szerokim łukiem, dobrze radzę, rzućcie się pod traktor i nie zaśmiecajcie mi blogosfery.